Wymiana młodzieży szkolnej

Dzień pierwszy – czwartek 8 września

„Jak dobrze wstać skoro świt”

Pobudka i zbiórka o 4 rano nie stanowiły dla nas żadnego problemu, wszyscy uczestnicy wymiany stawili się na czas i bez przeszkód mogliśmy wyruszyć w daleką drogę z rewizytą u naszych francuskich korespondentów z Liceum Św. Józefa w La Roche-sur-Yon. Umilaliśmy sobie podróż słuchając naszych ulubionych piosenek oraz oglądając filmy. Mieliśmy również szansę zintegrować się oraz poznać szczegóły dotyczące naszego pobytu we Francji.

echange-01echange-02

Dzień drugi – piątek 9 września

„Kiedy człowiek jest zmęczony Paryżem, to jest zmęczony życiem”

Na szczęście, w naszym przypadku to powiedzenie nie znalazło absolutnie żadnego potwierdzenia. O 9 rano wysiedliśmy z autokaru u stóp wieży Eiffla i czekaliśmy na naszego przewodnika, robiąc zdjęcia i kupując drobne pamiątki od ulicznych handlarzy. Nicola, nauczyciel historii i geografii z liceum w La Roche, okazał się być fantastycznym przewodnikiem – niestrudzenie i z ogromnym entuzjazmem odkrywał przed nami uroki stolicy Francji. Chociaż na początku było nieco „pod górkę”, gdyż pieszo wchodziliśmy na drugi poziom górującej nad Paryżem wieży, to widok panoramy miasta z tej wysokości nie tylko nas zachwycił, ale i wynagrodził nam trud wspinaczki. Byliśmy również na Placu Zgody, pod Łukiem Triumfalnym, widzieliśmy Louvre i Katedrę Notre Dame. Ogromną przyjemnością był dla nas spacer po Champs Elysees, brzegiem Sekwany i piknik na świeżym powietrzu w Ogrodach Tuiliere.

Mieliśmy również okazję podróżować paryskim metrem, co dla niektórych z nas było ciekawym i pouczającym doświadczeniem – chwila nieuwagi i oddzieliliśmy się od reszty grupy, która z pewnym trudem dołączyła do nas pod Łukiem Triumfalnym. Tego incydentu nie było w planach wizyty w Paryżu – ale w końcu po co są plany? (po to, żeby je zmieniać).

echange-03echange-04
echange-05

 

Dzień trzeci i czwarty – sobota, niedziela 10 i 11 września

„Znamy się tylko z widzenia, jedno o drugim nic nie wie”

Może nie do końca słowa tej piosenki były adekwatne do naszej sytuacji, gdyż mieliśmy okazję poznać i gościć naszych francuskich korespondentów w swoich domach, to jednak spotkanie z ich rodzinami było dla nas ogromnym przeżyciem. Mimo późnej pory – dotarliśmy do La Roche po północy – nasi koledzy, ich rodzice oraz nauczyciele czekali przed szkołą, aby nas powitać i zabrać do swoich domów. Nie obyło się niestety bez drobnych komplikacji spowodowanych chorobą, ale nasi francuscy gospodarze stanęli na wysokości zadania i sprawnie rozwiązali problemy dotyczące zakwaterowania.

Pierwszy weekend spędziliśmy z naszymi rodzinami, starając się poznać na wzajem jak najlepiej, więc rozmowom nie było końca. Mieliśmy możliwość sprawdzić w praktyce naszą znajomość języków obcych i chyba wszyscy postanowiliśmy bardziej przyłożyć się do nauki, żeby nas od mówienia nie bolały ręce… Potwierdziło się również stwierdzenie, że co kraj to obyczaj i pewne aspekty francuskiego stylu życia niektórych z nas zaskoczyły, a może nawet odrobinę rozczarowały. Na pewno były doskonałą lekcją tolerancji, która nam uświadomiła istnienie i znaczenie różnic kulturowych, ale one, jak się okazało, na szczęście bardziej nas łączą niż dzielą. Przekonaliśmy się również, jak ważne jest sztuka negocjowania i poszukiwania kompromisu.

echange-06Mimo że pogoda nie była najlepsza, to wszyscy mieliśmy okazję spędzić trochę czasu nad Oceanem Atlantyckim. Zwiedzaliśmy urocze nadmorskie miasteczka, spacerowaliśmy po piaszczystych plażach zbierając muszle, a co odważniejsi zaryzykowali nawet kąpiel w oceanie. Widzieliśmy też zbiorniki, w których pozyskuje się sól morską oraz drogę, która przebiega pod powierzchnią morza i jest przejezdna tylko w ściśle określonych godzinach podczas odpływu – biada spóźnialskim!

Dzień piąty – poniedziałek 12 września

„Witaj szkoło! – dawno nas tam nie było”

Myli się ten, kto myśli, że jesteśmy we Francji na wczasach. Już przed 8 rano spotkaliśmy się na dziedzińcu liceum w La Roche, aby wspólnie udać się na zajęcia. Przywitała nas pani Catherine Pavageau, nauczycielka ekonomii, która przedstawiła nam obowiązujący we Francji system szkolnictwa, a następnie sprawdziła naszą wiedzę i sprawność rozumienia ze słuchu przy pomocy krótkiego quizu – mimo początkowej nieśmiałości, zaliczyliśmy ten pierwszy tego dnia test.

O godzinie 9 udaliśmy się do auli na spotkanie z panem dyrektorem Liceum, który bardzo serdecznie nas powitał i wielokrotnie podkreślał, jak bardzo ceni sobie polsko-francuską współpracę i wymianę młodzieży ze szkół w La Roche i Ostrowcu, która trwa już 20 lat. Wręczyliśmy panu dyrektorowi album przedstawiający nasz region, a pozostałych nauczycieli poczęstowaliśmy polskimi słodyczami. Sądzimy, że smakowały, gdyż powiedziano nam później, że bardzo czekali na przyjazd grupy z Polski.

Kolejne zajęcia poprowadził z nami pan Nicolasem a jego lekcja poświęcona była geografii Francji, ze szczególnym uwzględnieniem regionu Vendee, w którym gościmy. Polska młodzież udowodniła, że geografia z pewnością nie jest jej piętą Achillesową- uczniowie jeden za drugim szli do tablicy i zapełniali pustą mapę Francji nazwami rzek, gór czy równin, a pani Joanna Gibalska, nauczycielka j. francuskiego, hojnie nagradzała ich zaangażowanie plusami.

Po obiedzie, który zjedliśmy w szkolnej stołówce, udaliśmy się na spacer po La Roche, a naszym przewodnikiem był uroczy pan Joan, emerytowany nauczyciel tego liceum, którego elegancki sposób bycia niezwykle upodabniał go do angielskiego gentelmana. Tego popołudnia usłyszeliśmy wiele ciekawostek dotyczących historii i architektury miasta, a naszą wędrówkę zakończyliśmy zrobieniem wspólnej fotografii przy pomniku Napoleona.

Późnym popołudniem razem z naszymi korespondentami wróciliśmy do domu na zasłużony odpoczynek – ale nie ma lekko – praca domowa na wtorek: 2 wypracowania po francusku lub angielsku – do wyboru, do koloru!

echange-07echange-08
echange-09

Dzień szósty – wtorek 13 września

„Jedziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę”

Dawno nie jechaliśmy autokarem, więc żeby nie wyjść z wprawy dziś udaliśmy się do La Rochelle. Tego dnia madame Sylviane Salaun, nauczycielka geografii i historii, opiekowała się naszą grupą (nie zawsze ułatwialiśmy jej to zajęcie – dla niektórych punktualność to abstrakcja). To niezwykle czarujące nadmorskie miasteczko urzekło nas swoją architekturą – nad miastem dominuje stary zamek, kościół oraz brama zegarowa, zaś wszystkie uliczki prowadzą do portu, w którym cumują jachty z całego świata – wcale nie przesadzamy – na własne oczy widzieliśmy jednostkę ze Szczecina! (cóż, świat jest mały, a nasi są wszędzie).

Naszą wizytę w La Rochelle rozpoczęliśmy od pobytu w oceanarium – ten wodny świat -3 miliony litrów wody i niezliczona ilość fauny i flory morskiej – mieniący się tysiącami barw wywarł na wszystkich kolosalne wrażenie. Niektórzy tak się zapomnieli, że czas przestał dla nich istnieć (od wtorku również w formie czasu wolnego…).

Po zwiedzeniu oceanarium udaliśmy się do portu na krótki rejs statkiem, a następnie na spacer wąskimi i krętymi uliczkami La Rochelle, a liczne kawiarenki i wystawy sklepowe zachęcały nas do wydania naszego kieszonkowego.

echange-10echange-11

Dzień siódmy – środa 14 września

„Tylko koni, tylko koni żal …”

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy wspólnie z naszymi francuskimi koleżankami i kolegami od udziału w ich lekcjach w szkole. Mieliśmy okazję uczestniczyć w lekcjach historii, fizyki, ekonomii i języka angielskiego. Po zajęciach udaliśmy się do zabytkowej stadniny koni, położonej w centrum La Roche. Widzieliśmy różne rasy koni – pociągowe, wyścigowe, kucyki oraz konie wykorzystywane w pokazach, a co odważniejsi z nas zdecydowali się je również pogłaskać.

Popołudnie spędziliśmy w towarzystwie naszych korespondentów oraz ich rodzin. Robiliśmy zakupy, grillowaliśmy, a niektórzy z nas ponownie udali się nad ocean, korzystając ze słonecznej pogody.

Dzień ósmy – czwartek 15 września

„Ora et labora” – „ módl się i pracuj”

Czwartek przeznaczyliśmy na kolejną wycieczkę – tym razem zwiedzaliśmy średniowieczne zamki oraz opactwa położone w okolicy La Roche. Obejrzeliśmy opactwo l’Abbaye de Nieul-sur-l’Autise, założone w 1068 roku, a nawet odbyliśmy krótką pielgrzymkę w jego krużgankach – 5-minutowy marsz w milczeniu był dla niektórych z nas prawdziwym wyczynem. Następnie udaliśmy się do opactwa l’Abbaye de Maillezais, które powstało w 1003 roku. Na murach opactwa obejrzeliśmy niezwykle interesującą projekcję filmu przedstawiającego historię jego powstania oraz sceny z życia codziennego zakonników.

Fantastycznym zwieńczeniem tego dnia był spływ łódkami po rzece Marais Poitevin, który umilała nam Weronika Iliasow, uczennica liceum im. St. Staszica, śpiewając utwory z repertuaru Edith Piaff oraz Dalidy. Słoneczna pogoda oraz urokliwa okolica sprawiły, że wycieczka była niezwykle udana.

Dzień dziewiąty – piątek 16 września

„W zdrowym ciele, zdrowy duch”

Dzisiejszy dzień upłynął nam pod znakiem sportu. Na rozgrzewkę wyruszyliśmy na przejażdżkę rowerową trasą wiodącą wokół miasta La Roche. Uzbrojeni w kamizelki odblaskowe oraz kaski pokonaliśmy w iście sprinterskim tempie ponad 20 km, co dla niektórych z nas okazało się nie lada wyczynem, a brak kondycji fizycznej zmusił niektórych uczestników rajdu do pokonania ostatniego odcinka trasy na piechotę.

W południe wraz z naszymi francuskimi kolegami oraz ich nauczycielami udaliśmy się do miejscowego centrum sportowego. Po posiłku spożytym na świeżym powietrzu kontynuowaliśmy naszą przygodę ze sportem. Tym razem zgłębialiśmy tajniki francuskich gier terenowych oraz graliśmy z naszymi korespondentami w piłkę nożną i siatkową.

Kulminacyjnym wydarzeniem tego dnia był „Wieczór polski”, na który z utęsknieniem czekali nasi francuscy przyjaciele, a do którego my przygotowywaliśmy się intensywnie podczas naszego pobytu we Francji. Krótki program artystyczny dedykowaliśmy dyrekcji oraz nauczycielom liceum Św. Józefa, naszym francuskim korespondentom i ich rodzinom, przedstawicielom urzędu miasta, którym w ten sposób podziękowaliśmy za życzliwość i gościnność, jakie towarzyszyły nam na każdym kroku w czasie tej wymiany. Polscy uczniowie, nieprzeciętnie utalentowani wokalnie, zaśpiewali dla gości utwory w języku francuskim, angielskim, hiszpańskim i polskim z repertuaru Edith Piaff, Dalidy, Adele czy Andrei Boccellego. Występ młodych artystów przyjęty został entuzjastycznie, a oklaskom nie było końca. Po występie wręczyliśmy nauczycielom zaangażowanym w organizację wymiany słodkie upominki, które przywieźliśmy dla nich z Polski. Po poczęstunku przygotowanym przez rodziców naszych korespondentów obejrzeliśmy pokaz slajdów z pobytu Francuzów w Polsce oraz zdjęcia ilustrujące naszą francuską odyseję.

Dzień dziesiąty – sobota 17 września

„Jak się bawić, to się bawić”

W sobotę razem razem z grupą Francuzów spędziliśmy cały dzień w parku rozrywki Puy du Fou, gdzie mogliśmy podziwiać niesamowite przedstawienia z historią Francji i Europy w tle. Obejrzeliśmy pokazy dzikich ptaków i woltyżerki, sceny z życia muszkieterów i przepiękne wykonanie flamenco. Byliśmy z wizytą w starożytnym Rzymie oraz średniowiecznym mieście, a także z zapartym tchem śledziliśmy najazd Wikingów. Spędziliśmy miłe chwile w ogrodzie różanym i wysłuchaliśmy krótkiego koncertu muzyki klasycznej, któremu towarzyszył niezwykle widowiskowy pokaz fontann. Ten park oraz bogactwo atrakcji, jakie oferuje on zwiedzającym w każdym wieku wywarł na nas ogromne wrażenie.

Dzień jedenasty – niedziela 18 września

„Ta ostatnia niedziela, jutro się rozstaniemy …”

Niedzielę, nasz ostatni dzień pobytu we Francji, spędziliśmy wspólnie z naszymi francuskimi korespondentami, ich rodzinami i przyjaciółmi. Niektórzy z nas zwiedzali okolicę, spędzili czas na piknikach z rodzinami lub udali się nad ocean, aby po raz ostatni nacieszyć się widokiem pięknych, piaszczystych plaż i bezkresem niebieskiej toni.

Nasz pobyt we Francji minął niezwykle szybko, więc nieco smutni, ale bogatsi o wiele wspaniałych wspomnień spakowaliśmy nasze bagaże i przygotowywaliśmy się do wyjazdu do Polski.

Dzień dwunasty i trzynasty – poniedziałek, wtorek 19 i 20 września

„Pożegnania nadszedł czas, do widzenia Wam, canto cantare…”

O 8 rano przed budynkiem liceum Św. Józefa powiedzieliśmy „Do widzenia” naszym francuskim przyjaciołom i ich rodzinom, a przy pożegnaniu wielu z nas zakręciła się łezka w oku. Trudno nam było uwierzyć, że nasza wielka, francuska przygoda tak niepostrzeżenie dobiegła końca. Opuszczaliśmy La Roche w przekonaniu, że dobrze wykorzystaliśmy nasz pobyt we Francji, wiele zobaczyliśmy, dużo nauczyliśmy się i zostawiliśmy po sobie dobre wrażenie. 32-godzinna podróż do Polski upłynęła nam dosyć szybko, a umilaliśmy ją sobie wspominając najciekawsze wydarzenia towarzyszące naszej wizycie w La Roche-sur-Yon.


Nasza wymiana nie byłaby tak udana, gdyby nie oddanie naszych opiekunek:
– Joanny Gibalskiej, nauczycielki języka francuskiego w „Staszicu”, która organizacją tego przedsięwzięcia zajmuje się już dwadzieścia lat;
– Anny Kozłowskiej, nauczycielki języka angielskiego w starachowickim liceum;
– Edyty Dądy – nauczycielki języka angielskiego z Publicznego Gimnazjum nr 3 w Ostrowcu.

Pragniemy gorąco podziękować za opiekę, cierpliwość i humor towarzyszący im na każdym kroku.

Długa podróż odbyła się szczęśliwie i bezpiecznie dzięki wspaniałym kierowcom: panu Krzysztofowi Koziełowi i panu Pawłowi Paradowskiemu z firmy przewoźniczej „Krzysztof”.

Dziękujemy również pracownikom liceum Saint Joseph w La Roche sur Yon, którzy zajmowali się organizacją naszego pobytu we Francji, naszym francuskim korespondentom i ich rodzinom, u których gościliśmy oraz naszym rodzicom.

Wymiana była dla nas niezwykłym doświadczeniem, swoistą szkołą życia, podczas której nie tylko doskonaliliśmy swoje umiejętności językowe i poznawaliśmy francuską kulturę, ale również nauczyliśmy się zaradności, nabyliśmy pewności siebie i nawiązaliśmy wiele nowych przyjaźni.